Fotografowanie góralskich ślubów to dla mnie coś wyjątkowego. Mimo że miałem przyjemność pracować na Podhalu wielokrotnie, za każdym razem czuję ekscytację i adrenalinę, jakbym fotografował to wydarzenie po raz pierwszy. Góralskie ceremonie mają w sobie niepowtarzalną atmosferę, której nie da się porównać z żadnym innym ślubem. To święto, które łączy tradycję, energię i piękno górskiego krajobrazu – a dla mnie, miłośnika Tatr, to prawdziwa radość uchwycić te chwile na zdjęciach. Na takich weselach po prostu nie można się nudzić, a zanim się zorientujesz, już zaczynają się cepiny i przychodzi czas na zakończenie reportażu.
Kiedy wyjeżdżałem z Krakowa, kierując się w stronę Nowego Targu, wiedziałem, że będzie to jeden z tych dni, które na długo zapadną mi w pamięci. I tak właśnie się stało! Pięknego, ciepłego, lipcowego dnia miałem przyjemność fotografować ślub Marzeny i Piotra, pary, która od pierwszego spotkania skradła moje serce swoją autentycznością i otwartością. Ich ślub był pełen tradycji, radości i emocji, a całe wydarzenie miało niepowtarzalny, góralski charakter.
Msza święta odbyła się w Sanktuarium Maryjnym w Ludźmierzu, miejscu, które doskonale oddaje ducha Podhala. Porywające kazanie, wzruszające chwile, modlitwy – to wszystko w tym wyjątkowym, pełnym świętości miejscu. Sanktuarium było doskonałym tłem do tego ślubu, które dodatkowo podkreśliło piękno i duchowość tej góralskiej ceremonii.
Po mszy przyszedł czas na niezapomnianą zabawę weselną w Karczmie Koziniec. Góralska energia na parkiecie była niesamowita, a goście dosłownie nie chcieli przestać tańczyć. To miejsce, w którym każdy czuł się jak w domu – pełne radości, śmiechu i niesamowitej atmosfery. Na parkiecie nie zmieściłaby się już chyba nawet igła! Góralska zabawa to coś, czego nie da się zapomnieć – i to właśnie sprawia, że takie śluby są wyjątkowe.
Po zabawie przyszła pora na sesję ślubną. Górale fotografują się w górach, a ja – miłośnik Tatr – nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na plener niż w samym sercu gór. Widok na majestatyczne szczyty, piękno natury i ta magiczna atmosfera Tatr – to wszystko razem stworzyło niepowtarzalną scenerię do zdjęć. Z Marzeną i Piotrem uwieczniliśmy ich miłość w najpiękniejszym możliwym miejscu – w górach, które są nieodłączną częścią góralskiej duszy.
Każdy góralski ślub to dla mnie ogromna przyjemność i wyzwanie. Uwielbiam uchwycić nie tylko emocje, ale i piękno górskiego krajobrazu, który w połączeniu z tradycją tworzy coś naprawdę wyjątkowego. Dziękuję Marzenie i Piotrowi za zaufanie i za to, że mogłem być częścią ich niezapomnianego dnia.
Zapraszam do obejrzenia tego wyjątkowego reportażu – to była prawdziwa przygoda, którą zapamiętam na zawsze.



































































































































































































