Mówiąc o sesji ślubnej, najczęściej mamy na myśli dodatkowe spotkanie z fotografem, odbywające się w ustalonym terminie i wyjątkowym miejscu, trwające zazwyczaj kilka godzin. Alternatywą dla takiego rozwiązania jest wykonanie pleneru ślubnego w dniu wesela.
W tym artykule biorę pod lupę sesję plenerową wykonywaną w dniu ślubu. Skupię się przede wszystkim na tym, jakie są plusy i minusy takiego rozwiązania – czyli czy warto wygospodarować chwilę na zdjęcia w trakcie przyjęcia weselnego, czy może jednak lepiej zostawić to na inny dzień.
Poza samym zestawieniem zalet i wad, znajdziesz tu również kilka moich osobistych przemyśleń na ten temat. Dzielę się swoim doświadczeniem i pokazuję, jak wygląda to z mojej perspektywy – zarówno jako fotografa, jak i osoby towarzyszącej parom w tych wyjątkowych chwilach.
Podpowiem też, kiedy najlepiej zaplanować taką sesję w dniu ślubu, żeby nie kolidowała z harmonogramem wesela, a wręcz była jego fajnym uzupełnieniem. Dorzucam też garść inspiracji co do miejsc – bo nawet w okolicy sali można znaleźć kadry, które robią klimat!
Po przygotowaniach zaplanowaliśmy first look w parku tuż przed hotelem. Po nim zrobiliśmy krótką sesję.
Plusy sesji w dniu ślubu:
- Jesteście już perfekcyjnie przygotowani – makijaż, fryzura, bukiet, suknia i garnitur wyglądają świeżo i nieskazitelnie.
- Towarzyszą Wam prawdziwe, niepowtarzalne emocje – to w końcu Wasz wielki dzień!
- Oszczędzacie czas i pieniądze – nie trzeba organizować kolejnego dnia na przygotowania do sesji.
- Macie zdjęcia z głowy – nie musicie wracać do tematu i planować kolejnego spotkania z fotografem.
- Można wykorzystać ślubny samochód jako klimatyczne tło do zdjęć.
Minusy sesji w dniu ślubu:
- Ograniczony czas na wykonanie zdjęć – wszystko dzieje się w biegu, między kolejnymi punktami dnia.
- Lokalizacja bywa ograniczona – często jesteśmy „skazani” na okolice sali weselnej.
- Światło nie zawsze dopisuje – trudno przewidzieć idealne warunki w konkretnym momencie dnia.
- Pogoda potrafi zaskoczyć – a planu B często po prostu nie ma.
- Zdjęć może powstać mniej niż podczas osobnej sesji w innym dniu, gdzie mamy więcej swobody i czasu.
Do sesji wykorzystaliśmy dekorację przygotowaną na cywilny ślub plenerowy
Kiedy najlepiej zrobić sesję w dniu ślubu:
- idealną porą będzie złota godzina tuż przed zachodem słońca
- po obiedzie przed pierwszym tańcem
- po pierwszym tańcu i pierwszym bloku muzycznym
Moja filozofia pracy i podejście do pleneru ślubnego:
W mojej fotografii największą wagę przykładam do uchwycenia emocji i tych wyjątkowych, ulotnych momentów, które dzieją się pomiędzy słowami i spojrzeniami. Jeśli trzeba – pomagam stworzyć warunki, w których takie emocje mogą się pojawić w naturalny sposób. Dlatego zawsze zależy mi na tym, by wykonać choć kilka ujęć samej pary młodej właśnie w dniu ślubu – niezależnie od tego, czy planujemy dodatkową sesję innego dnia.
To właśnie tego dnia w powietrzu unosi się coś absolutnie wyjątkowego – ekscytacja, wzruszenie, radość, miłość i te szczere, szerokie uśmiechy, które pojawiają się bez proszenia. Takie chwile są nie do powtórzenia, a zdjęcia, które wtedy powstają, mają w sobie prawdę i magię tego jedynego dnia.
W dniu ślubu obecne są emocje, których nie da się zaplanować ani wyreżyserować. To one sprawiają, że fotografie stają się czymś więcej niż obrazem – stają się żywą pamiątką pełną wspomnień i znaczeń.
W drodze do kościoła mijaliśmy piękne sandomierskie sady. Zatrzymaliśmy się i spontanicznie zrobiliśmy kilka zdjęć.
Do wykonania takich zdjęć wystarczy naprawdę niewiele – czasem zaledwie 10 minut. Bardzo często łączę ten moment z rodzinnymi zdjęciami. Proszę wtedy najbliższych pary młodej o chwilę uwagi i fotografuję ich wspólnie z nowożeńcami – zazwyczaj przed salą weselną, a jeśli warunki na zewnątrz nie sprzyjają, przenosimy się do środka. Po tych ujęciach zostaję jeszcze z parą na krótką, kameralną sesję tylko we dwoje. To właśnie wtedy powstają te najbardziej osobiste i emocjonalne kadry – kilkanaście fotografii pełnych radości, czułości i miłości, uchwyconych w najbardziej wyjątkowym dniu.
Jeśli tylko warunki na to pozwalają, wykorzystuję też inne momenty dnia – na przykład tuż przed ceremonią. Często fotografuję parę jeszcze w ich domu, w ogrodzie, zanim wyruszą do kościoła. Zdarza się, że łączymy to z tzw. „first lookiem” – pierwszym spotkaniem zakochanych tuż przed ślubem, które zawsze niesie ze sobą niesamowite emocje.
Czasem idealnym tłem do kilku szybkich ujęć okazuje się być przestrzeń wokół kościoła. Wtedy, po ceremonii i życzeniach – a jeśli te zaplanowane są na sali, to jeszcze przed nimi – zostaję z parą na kilka minut, by uchwycić ich w tym magicznym momencie tuż po „tak”.
Innym razem świetnym momentem okazuje się przerwa między blokami muzycznymi podczas wesela – to chwila oddechu, którą można twórczo wykorzystać.
W dniu ślubu naprawdę jest wiele takich okazji – krótkich momentów, które można zamienić w piękne zdjęcia. Czasem planujemy je wspólnie już na etapie tworzenia harmonogramu wesela, a innym razem… wszystko dzieje się spontanicznie. I właśnie to jest w tym najpiękniejsze – że magia często rodzi się z chwili.
Po zdjęciach rodzinnych zostaliśmy na chwilę w ogrodzie przy sali weselnej na kilka zdjęć
Najlepszą lokalizacją do wykonania sesji plenerowej w dniu ślubu są zazwyczaj okolice sali weselnej. Coraz więcej właścicieli takich obiektów dba nie tylko o eleganckie wnętrza i smaczne menu, ale również o otoczenie – zadbany ogród, klimatyczne alejki, urokliwe tarasy czy ciekawe detale architektoniczne. To wszystko może posłużyć jako piękne tło do Waszych zdjęć.
Warto też przyjrzeć się najbliższym okolicom kościoła czy trasy, którą będziecie pokonywać w dniu ślubu. Być może mijacie po drodze malowniczy park, polanę, stary mostek czy urokliwy zakątek, gdzie warto na chwilę się zatrzymać. Nawet krótka przerwa może zaowocować wyjątkowymi ujęciami.
Kluczowe jest jednak to, by miejsce sesji nie było zbyt oddalone od sali weselnej – w tym dniu każda minuta jest na wagę złota. Im bliżej, tym lepiej – mniej stresu, mniej logistycznych wyzwań, a więcej czasu na cieszenie się chwilą.
Jeśli planujecie, że to właśnie w dniu ślubu powstanie Wasza jedyna sesja zdjęciowa, warto odpowiednio wcześnie o tym porozmawiać i wspólnie ustalić szczegóły. Najważniejsze, by świadomie zaplanować, ile czasu chcecie poświęcić na zdjęcia i odpowiednio wkomponować to w harmonogram całego dnia. Dzięki temu unikniecie pośpiechu i będziecie mogli w pełni skupić się na sobie i emocjach, które Wam towarzyszą.
Nie było pięknego zachodu słońca. W przerwie pomiędzy opadami zrobiliśmy kilka zdjęć przed salą.
Podsumowując
Podejdźcie do tego tematu na spokojnie i zastanówcie się, co będzie najlepszym rozwiązaniem właśnie dla Was. Czy chcecie poświęcić chwilę w dniu ślubu na krótką sesję plenerową, korzystając z emocji i energii tego wyjątkowego dnia? A może lepiej sprawdzi się sesja w innym terminie – kiedy już opadną emocje, będzie więcej luzu i czasu na zdjęcia w wymarzonej lokalizacji?
Jeśli rozważacie sesję w innym dniu, koniecznie zajrzyjcie do mojego artykułu, w którym szczegółowo o tym piszę – link. Przygotowałem też katalog z polecanymi miejscówkami na takie sesje – różnorodne, klimatyczne lokalizacje, które mogą stać się tłem dla Waszych wyjątkowych kadrów – link.
I pamiętajcie – to Wasz dzień. Będzie wypełniony emocjami, przeżywanymi na Wasz własny, niepowtarzalny sposób. Może pojawić się stres, zmęczenie, a nie wszystko pójdzie idealnie według planu – i to zupełnie normalne. Dobry harmonogram to podstawa, ale warto zostawić w nim trochę przestrzeni na spontaniczność i chwilę oddechu. Czasem właśnie wtedy dzieją się najpiękniejsze rzeczy.
Z mojej strony mogę Was zapewnić, że niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiecie, zawsze będę zachęcał do zrobienia choć kilku wspólnych zdjęć w dniu ślubu. To wyjątkowy moment, którego nie da się powtórzyć. A jeśli zdecydujecie się na dodatkową sesję poślubną w innym dniu – tym lepiej! Spotkamy się raz jeszcze, w spokojnej atmosferze, z pięknym światłem i w miejscu, które wybierzecie.
Po uroczystości zaślubin zostaliśmy na kilka minut, aby wykorzystać kapliczkę do zdjęć pozowanych.